Lickme.
Don't love me.Don't kiss me
sobota, 25.grudnia.2010, 02:06
'Black Swan'
Poczułam całkowite wyzwolenie. Ten film i niesamowity prezent jaki dostałam od losu na dzień przed Wigilią.
Czuję,że jeśli ze chce, bedę umiała zmierzyć sie ze wszystkimi przeszkodami, osiągając dokładnie to do czego w danej chwili dąże !
poczułam wyzwolenie z okowów uczyć ,które przepełniały mnie od wielu, wielu miesiecy. poczułam,że mogę. że CHCE.
Osiągne to.
Zawojuje samą siebie i świat.
Uwiodę włąsnie Ciebie.
Odzyskam spokój i harmonie.
Powołam się na bezgraniczne szczęście.
Odzyskam siebie. Odzyskam Ciebie.
Poczułam całkowite wyzwolenie. Ten film i niesamowity prezent jaki dostałam od losu na dzień przed Wigilią.
Czuję,że jeśli ze chce, bedę umiała zmierzyć sie ze wszystkimi przeszkodami, osiągając dokładnie to do czego w danej chwili dąże !
poczułam wyzwolenie z okowów uczyć ,które przepełniały mnie od wielu, wielu miesiecy. poczułam,że mogę. że CHCE.
Osiągne to.
Zawojuje samą siebie i świat.
Uwiodę włąsnie Ciebie.
Odzyskam spokój i harmonie.
Powołam się na bezgraniczne szczęście.
Odzyskam siebie. Odzyskam Ciebie.
Mała
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
Komentarze (1), Dodaj
wtorek, 14.grudnia.2010, 16:31
baga!!! fuck!!!
jak zwykle... kurcze czy to musi wszystko na raz?jednego dnia zwalac sie na głowe?
serio, przed pieprzonymi światami, gdy każa mi sprzatać,organizować,kupować,sprzątać,opiekować się w chuj innych rzeczy?
czy zawsze w takich chwilach musi sie wszystko pietrzyć na STUDIACH???
serio? czy świat po prostu robi sobie jaja???
jak zwykle... kurcze czy to musi wszystko na raz?jednego dnia zwalac sie na głowe?
serio, przed pieprzonymi światami, gdy każa mi sprzatać,organizować,kupować,sprzątać,opiekować się w chuj innych rzeczy?
czy zawsze w takich chwilach musi sie wszystko pietrzyć na STUDIACH???
serio? czy świat po prostu robi sobie jaja???
Mała
Nastrój:
baga
Kategoria: brak kategorii
now. it's time for .for what? tell me, I'm listening.
wtorek, 14.grudnia.2010, 00:56myślałam ostatnio o tym co sie działo w mojej głowie.
czy to co mi sie przytrafiło musiało mnie na prawdę tak bardzo zmienić,czy po prostu na to pozwoliłam.
to co zrobił mój ojciec, i jak to zrobił zawiesiło moje życie na krawedzi.
nie wiem jakim cudem mogłam zrezygnować z wielkiej miłości,z rodziny, szczęścia i zdrowia.
chyba w końcu przyszła faza akceptacji, odpuściłam już ból i żal.
czy mogę teraz już spróbować żyć?
czy to co mi sie przytrafiło musiało mnie na prawdę tak bardzo zmienić,czy po prostu na to pozwoliłam.
to co zrobił mój ojciec, i jak to zrobił zawiesiło moje życie na krawedzi.
nie wiem jakim cudem mogłam zrezygnować z wielkiej miłości,z rodziny, szczęścia i zdrowia.
chyba w końcu przyszła faza akceptacji, odpuściłam już ból i żal.
czy mogę teraz już spróbować żyć?
Mała
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
piątek, 23.kwietnia.2010, 14:21
dziś spotkanie prawie na szczycie.
On i ja.
zobaczymy co z tego wyniknie.
On i ja.
zobaczymy co z tego wyniknie.
Mała
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
środa, 14.kwietnia.2010, 00:14
nie mam zielonego pojęcia.
czuje smutek. głęboki, rozdzierający serce i dusze. choć wiem,że nie jest permanentny i tak się go boje. a więc jest i strach.
te dwa uczucia towarzyszą mi dziś cały dzień.
Może to przez prace i zmęczenie.
Być może,że to przez Niego.
Widziałam go,słuchałam,byłam tam,w tłumie.
Zauważył mnie, rzucił głupi komentarz o piosence,który odebrałam bardzo osobiście. A potem nie spojrzał na mnie ani razu ze sceny.
Widziałam jak zatracił się w alkoholu i jak niszczy to jego wizerunek.
Widziałam go przy stoliku z innymi kobietami.
Oczywiście,przyszedł,przywitał się,w końcu byłam tam z naszymi przyjaciółmi.
Czekałam gdy zamykali klub.
Nie zauważył mnie. Wsiadł do taksówki z tymi kobietami.
Usiadłam na schodach,zapaliłam papierosa i poleciała mi jedna łza.
Ze smutku.
Bo był to pierwszy wieczór,gdy czułam się kompletnie bezradna.
To ja byłam zawsze obok, pilnowałam kieliszków, rozśmieszałam go.Potajemnie pod stołem trzymał mnie za rękę,a gdy powiedział o zdanie za dużo,ściskałam go najmocniej jak umiałam.
Możliwe,że obecnie,na jakiś czas straciłam mężczyznę,ale jeszcze trudniej jest stracić przyjaciela.
Żyję tylko nadzieją,że opamiętamy się oboje i wszystko będzie jak dawniej.
czuje smutek. głęboki, rozdzierający serce i dusze. choć wiem,że nie jest permanentny i tak się go boje. a więc jest i strach.
te dwa uczucia towarzyszą mi dziś cały dzień.
Może to przez prace i zmęczenie.
Być może,że to przez Niego.
Widziałam go,słuchałam,byłam tam,w tłumie.
Zauważył mnie, rzucił głupi komentarz o piosence,który odebrałam bardzo osobiście. A potem nie spojrzał na mnie ani razu ze sceny.
Widziałam jak zatracił się w alkoholu i jak niszczy to jego wizerunek.
Widziałam go przy stoliku z innymi kobietami.
Oczywiście,przyszedł,przywitał się,w końcu byłam tam z naszymi przyjaciółmi.
Czekałam gdy zamykali klub.
Nie zauważył mnie. Wsiadł do taksówki z tymi kobietami.
Usiadłam na schodach,zapaliłam papierosa i poleciała mi jedna łza.
Ze smutku.
Bo był to pierwszy wieczór,gdy czułam się kompletnie bezradna.
To ja byłam zawsze obok, pilnowałam kieliszków, rozśmieszałam go.Potajemnie pod stołem trzymał mnie za rękę,a gdy powiedział o zdanie za dużo,ściskałam go najmocniej jak umiałam.
Możliwe,że obecnie,na jakiś czas straciłam mężczyznę,ale jeszcze trudniej jest stracić przyjaciela.
Żyję tylko nadzieją,że opamiętamy się oboje i wszystko będzie jak dawniej.
Mała
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
środa, 27.stycznia.2010, 19:30
Po latach nie mam pojęcia jakim cudem doprowadziłam swoje życie na taki tor. Wszystko jest zupełnie inaczej niż to planowałam.
Racja, byłam tylko zakochaną po uszy nastolatką, ale moje plany wydawały się całkowicie realne.
Realna była miłość, dążenie do doskonałości i to ,że chciałam się rozwijać w dziedzinie, którą uważałam za najbardziej odpowiednią dla siebie - psychologii.
Teraz mogę powiedzieć 'całe szczęście,że nie dostałam się na psychologie'.
Pedagogika, a dokładnie psychopedagogika kreatywności okazała się spełnieniem marzeń.
Połączenie psychologii z wiedzą na temat wychowania i kształcenia. Idealnie.
I znów plan legł w gruzach.
Niepowodzenie mojego 'związku' , rozpad małżeństwa rodziców, problemy z rozdzieleniem obowiązków w sprawie opieki nad Maleństwem, to wszystko zbytnio mnie przytłoczyło.
Czasem ciesze się,że mam w ogóle siłę wstać z łóżka i pójść do toalety , a bywają dni kiedy mam siłę na wszystko - sprzątam, gotuje, robię pranie.Choć wtedy to też tylko 'udawane życie'.
Czasem marzę ,że nadejdzie dzień gdy okaże się, że to wszystko było tylko głupim żartem, lecz niestety wiem,że to całkowicie nierealne i muszę dać sobie radę sama.
Racja, byłam tylko zakochaną po uszy nastolatką, ale moje plany wydawały się całkowicie realne.
Realna była miłość, dążenie do doskonałości i to ,że chciałam się rozwijać w dziedzinie, którą uważałam za najbardziej odpowiednią dla siebie - psychologii.
Teraz mogę powiedzieć 'całe szczęście,że nie dostałam się na psychologie'.
Pedagogika, a dokładnie psychopedagogika kreatywności okazała się spełnieniem marzeń.
Połączenie psychologii z wiedzą na temat wychowania i kształcenia. Idealnie.
I znów plan legł w gruzach.
Niepowodzenie mojego 'związku' , rozpad małżeństwa rodziców, problemy z rozdzieleniem obowiązków w sprawie opieki nad Maleństwem, to wszystko zbytnio mnie przytłoczyło.
Czasem ciesze się,że mam w ogóle siłę wstać z łóżka i pójść do toalety , a bywają dni kiedy mam siłę na wszystko - sprzątam, gotuje, robię pranie.Choć wtedy to też tylko 'udawane życie'.
Czasem marzę ,że nadejdzie dzień gdy okaże się, że to wszystko było tylko głupim żartem, lecz niestety wiem,że to całkowicie nierealne i muszę dać sobie radę sama.
Mała
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
piątek, 9.maja.2008, 12:01
Kwitną kasztany i bez. Nie potrafie cieszyć sie tą wiosną. Trwają własnie egzaminy. Cotygodniowe nerwy wykańczają cały organizm. Brak mi sił na cokolwiek.
Niedawno rówenież zdałam sobie sprawe,że mężczyna, którego daże uczuciem, nie czuje do mnie nic poza przyjaźnią. Przynajmniej takie odniosłam wrażenie.
Chyba dzięki temu łatwiej jest zdecydować o wyjeździe. Studia poza własnym miastem mogą być cieżkie, ale to wspaniałe wyzwanie, które może pozwoli mi w końcu poznać samą siebie.
Happysad - " 30 raz "
Niedawno rówenież zdałam sobie sprawe,że mężczyna, którego daże uczuciem, nie czuje do mnie nic poza przyjaźnią. Przynajmniej takie odniosłam wrażenie.
Chyba dzięki temu łatwiej jest zdecydować o wyjeździe. Studia poza własnym miastem mogą być cieżkie, ale to wspaniałe wyzwanie, które może pozwoli mi w końcu poznać samą siebie.
Happysad - " 30 raz "
Mała
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
poniedziałek, 3.marca.2008, 10:36
Pamiętam każde spojrzenie, każde nasze spotkanie.
Jest tak jak powinno być. żyjemy obok siebie i tak jest lepiej. Na razie. Zobaczymy co życie przyniesie i jak będziemy dalej szli. obok siebie. Zdecydowałam nie mieć wyimaginowanej nadzei , choć wiem,że oboje ja sobie dajemy sama swoją obecnością.
Jesteśmy blisko, coraz bliżej i to tak normalnie bez emocjonalnego obciążenia i tak jest lepiej ,najlepiej jak na razie.
Wreszcie powiedział mi kim jestem. Dla niego. I znów pozwala mi sie śmiać, on chce moich uśmiechów i zadowolenia za życia. i jest szczery, jak nigdy przedtem. jestem ważna. nigdy nie spodziewałam sie aż takiej szczerości. nigdy nie wierzyłam,że powie co naprawdę uważa.
a jego oczy są pełne pasji :) i coraz bardziej błękitne
jestem szczęśliwa !
Jest tak jak powinno być. żyjemy obok siebie i tak jest lepiej. Na razie. Zobaczymy co życie przyniesie i jak będziemy dalej szli. obok siebie. Zdecydowałam nie mieć wyimaginowanej nadzei , choć wiem,że oboje ja sobie dajemy sama swoją obecnością.
Jesteśmy blisko, coraz bliżej i to tak normalnie bez emocjonalnego obciążenia i tak jest lepiej ,najlepiej jak na razie.
Wreszcie powiedział mi kim jestem. Dla niego. I znów pozwala mi sie śmiać, on chce moich uśmiechów i zadowolenia za życia. i jest szczery, jak nigdy przedtem. jestem ważna. nigdy nie spodziewałam sie aż takiej szczerości. nigdy nie wierzyłam,że powie co naprawdę uważa.
a jego oczy są pełne pasji :) i coraz bardziej błękitne
jestem szczęśliwa !
Mała
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
poniedziałek, 25.lutego.2008, 09:45
sama nie wiem,jest tak cicho. zbyt cicho.
jeśli chodzi o Niego, to chyba trzeba czekać.Czasem myśle,że to wszystko ma mnie nauczyć pokory.
Zostało jeszcze tylko dwa miesiące i matura,a potem....zobaczymy.
Ostatnio jest tak...inaczej.może znów troche bliżej.A ja sie boje,że On nie będzie chciał czekać tych dwuch miesięcy i zapomni.Jest zbyt ważny.Dla mnie. Teraz On to wie,i jest troszke inaczej.Lrzej mi troszeczke.
Czekam i czekam,dwa miesiące niby nie robią różnicy,ale ja już tak bardzo pragne ukryć sie w jego ramionach,znaleźć tam ukojenie i spokój.Jestem pełna nerwów i Go teraz bardzo potrzebuje,chyba najbardziej.jak do tej pory ...
jeśli chodzi o Niego, to chyba trzeba czekać.Czasem myśle,że to wszystko ma mnie nauczyć pokory.
Zostało jeszcze tylko dwa miesiące i matura,a potem....zobaczymy.
Ostatnio jest tak...inaczej.może znów troche bliżej.A ja sie boje,że On nie będzie chciał czekać tych dwuch miesięcy i zapomni.Jest zbyt ważny.Dla mnie. Teraz On to wie,i jest troszke inaczej.Lrzej mi troszeczke.
Czekam i czekam,dwa miesiące niby nie robią różnicy,ale ja już tak bardzo pragne ukryć sie w jego ramionach,znaleźć tam ukojenie i spokój.Jestem pełna nerwów i Go teraz bardzo potrzebuje,chyba najbardziej.jak do tej pory ...
Mała
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
wtorek, 29.stycznia.2008, 13:53
jest trudno. Coraz trudniej.Nie wiem czy potrafie być taka jak kiedyś. Nie przejmować sie.W niedziele napisałam Mu wszystko co kiedykolwiek chciałam Mu powiedzieć. Teraz wszystko sie zmieni. Wiem to. Boje sie tego,tylko dla tego,że musze to znosić sama.Nie ma przy mnie nikogo.
I jeszcze ten ciągły stres. Wkuwanie materiału z rozszerzonej biologi. Marzec. Potem Maj.
Jej nie ma.Jest przy nim. I sobie. Ona nawet nie wie. Bałam sie, co powie. Nigdy nie akceptowała mojego 'jego' ,zawsze powtarzała,że bedzie boleć, a on nie jest tego wart.
W moich oczach jest. Wiem,że pokochałam.
Czy miłość zawsze musi przynosić ból??
Dziś nad Warszawa unosi sie śnieżnobiała mgła. zakleja oczy. Mrozi policzki. Każe przestać myśleć. Dlaczego wciąż mam go w głowie??
naprawde chciałam przestac kochać. dziś jeszcze nie potrafie.
I jeszcze ten ciągły stres. Wkuwanie materiału z rozszerzonej biologi. Marzec. Potem Maj.
Jej nie ma.Jest przy nim. I sobie. Ona nawet nie wie. Bałam sie, co powie. Nigdy nie akceptowała mojego 'jego' ,zawsze powtarzała,że bedzie boleć, a on nie jest tego wart.
W moich oczach jest. Wiem,że pokochałam.
Czy miłość zawsze musi przynosić ból??
Dziś nad Warszawa unosi sie śnieżnobiała mgła. zakleja oczy. Mrozi policzki. Każe przestać myśleć. Dlaczego wciąż mam go w głowie??
naprawde chciałam przestac kochać. dziś jeszcze nie potrafie.
Mała
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
niedziela, 27.stycznia.2008, 14:32
Czy stan posiadania zmnienia człowieka??Czy może ułatwia mu tylko życie?
Jak sie czujesz gdy ogarnia cie zakupowy szał poświątecznych wyprzedaży?
Ja właściwie nijak. Przypadkowo ostatnio stałam sie właścicielką ślicznych butów Ryłki na 8cm obcasie, super 'modnych' spodni rurek i czerwonych emo-balerynek. Całkowity przypadek, a jak zmienia moją osobe w oczach innych. Nobo niby jakim cudem, exgotha może nosić czerwone balerynki w białe czaszki?Kiedy przeszła tak wielką przemiane?Prosta odowiedz.nigdy nie przeszła. Po prostu jest sobą, nie podąrza specialnie za 'moda'. Nosi sie tak jak lubi. Dziwny pircing w uchu jest tylko przypomnieniem, dla niej samej,że potrafi być szalona, nie żadną ideologią.Ludzie tego nie widzą.
Prosty przykład bycia ocenianym, przez tych wszytkich którzy tak na prawde, wcale Cie nie znają.
Bo ja w srodku nadal jestem taka sam.Słucham dziwnej muzyki, na godziny zatapiam sie w lekturze książek, nadal kocham Broniewskiego(mimo tego,że był socialistą), pije litrami kawe, chodze na koncerty,nadal mocno kocham.Cały czas jestem taka sama.Ludzie tego nie widzą, bo nie chcą.Zauważaja opakowanie i odchodzą.Po co kogoś poznawać, zagłębiać sie w jego psychike?
Diary Of Dreams 'she and her darkness'
Jak sie czujesz gdy ogarnia cie zakupowy szał poświątecznych wyprzedaży?
Ja właściwie nijak. Przypadkowo ostatnio stałam sie właścicielką ślicznych butów Ryłki na 8cm obcasie, super 'modnych' spodni rurek i czerwonych emo-balerynek. Całkowity przypadek, a jak zmienia moją osobe w oczach innych. Nobo niby jakim cudem, exgotha może nosić czerwone balerynki w białe czaszki?Kiedy przeszła tak wielką przemiane?Prosta odowiedz.nigdy nie przeszła. Po prostu jest sobą, nie podąrza specialnie za 'moda'. Nosi sie tak jak lubi. Dziwny pircing w uchu jest tylko przypomnieniem, dla niej samej,że potrafi być szalona, nie żadną ideologią.Ludzie tego nie widzą.
Prosty przykład bycia ocenianym, przez tych wszytkich którzy tak na prawde, wcale Cie nie znają.
Bo ja w srodku nadal jestem taka sam.Słucham dziwnej muzyki, na godziny zatapiam sie w lekturze książek, nadal kocham Broniewskiego(mimo tego,że był socialistą), pije litrami kawe, chodze na koncerty,nadal mocno kocham.Cały czas jestem taka sama.Ludzie tego nie widzą, bo nie chcą.Zauważaja opakowanie i odchodzą.Po co kogoś poznawać, zagłębiać sie w jego psychike?
Diary Of Dreams 'she and her darkness'
Mała
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
czwartek, 17.stycznia.2008, 19:06
Ostatnio jest inaczej.
Nasze życie zatrzymało sie,ten szalony czas dalej podąrza sam.
Brak mi naszysz wypadów, przerzaźliwie długich rozmów przy kawie, zakupów, wspólnego imprezowania.Od pół roku Ona ma swojego 'jego' i jest przy nim szczęśliwa. Tak jak ja jestem przy Niej.Rozumiem to i szanuje,jednak czasem chciałabym przyjść, przytulić sie,troche pomilczeć.
Mam świadomość tego,że teraz każda z nas zacznie podąrzać inną,własną drogą,ale chciałabym ,żeby jednak były one blisko siebie.
Ona jest dla mnie bardzo ważna.Była przy mnie zawsze,zna mnie najlepiej,to jej krytyke jestem w stanie znieść z zaciśniętymi zembami.
Nie chce jej stracić.A przecież nie moge wymagać,żeby olewała swojego 'jego' na moją rzecz.
Dojrzewanie wcale nie jest takie fajne,jakim wydawało się gdy byłam dzieckiem.Jest dużo cieższe.Wymaga i rozlicza.I tak już przecież zostanie.I będzie cieżko. Zawsze jest lżej,gdy obok jest Ona.
Nasze życie zatrzymało sie,ten szalony czas dalej podąrza sam.
Brak mi naszysz wypadów, przerzaźliwie długich rozmów przy kawie, zakupów, wspólnego imprezowania.Od pół roku Ona ma swojego 'jego' i jest przy nim szczęśliwa. Tak jak ja jestem przy Niej.Rozumiem to i szanuje,jednak czasem chciałabym przyjść, przytulić sie,troche pomilczeć.
Mam świadomość tego,że teraz każda z nas zacznie podąrzać inną,własną drogą,ale chciałabym ,żeby jednak były one blisko siebie.
Ona jest dla mnie bardzo ważna.Była przy mnie zawsze,zna mnie najlepiej,to jej krytyke jestem w stanie znieść z zaciśniętymi zembami.
Nie chce jej stracić.A przecież nie moge wymagać,żeby olewała swojego 'jego' na moją rzecz.
Dojrzewanie wcale nie jest takie fajne,jakim wydawało się gdy byłam dzieckiem.Jest dużo cieższe.Wymaga i rozlicza.I tak już przecież zostanie.I będzie cieżko. Zawsze jest lżej,gdy obok jest Ona.
Mała
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
środa, 16.stycznia.2008, 14:36
Dawno mnie nie było.I raczej nie będe zaglądać tu zbyt często.Czasami sama świadomość,że można sie gdzieś wygdac pomaga.
Jeszcze cztery miesiące i skończy sie szkoła.Matura.Boje sie,ale staram sie podchodzić do tego tematu optymistycznie i z rozwaga.Chyba tylko po to by uspokoić sumienie.
Wokół mnie kwitnie miłość.Z każdej strony.Tylko u mnie cisza.Coś gdzieś poszło nie tak,inaczej niż bym tego chciała.
Ciesze sie z moimi bliskimi z ich skcesów,ale w środku coś siedzi i łka.
Chciałabym to wszystko zostawić za sobą,zapomnieć.Wiem,że teraz licze sie ja,moje potrzeby,pragnienie,plany.Staram sie skupić tylko na Sobie,ale to nie jest takie proste,gdy całe moje dotychczosowe życie było 'dla innych'
no coż,nie smęce już.
Mimo wszystko stram sie byc optymistką.Przecież niedługo będzie wiosna :)
Jeszcze cztery miesiące i skończy sie szkoła.Matura.Boje sie,ale staram sie podchodzić do tego tematu optymistycznie i z rozwaga.Chyba tylko po to by uspokoić sumienie.
Wokół mnie kwitnie miłość.Z każdej strony.Tylko u mnie cisza.Coś gdzieś poszło nie tak,inaczej niż bym tego chciała.
Ciesze sie z moimi bliskimi z ich skcesów,ale w środku coś siedzi i łka.
Chciałabym to wszystko zostawić za sobą,zapomnieć.Wiem,że teraz licze sie ja,moje potrzeby,pragnienie,plany.Staram sie skupić tylko na Sobie,ale to nie jest takie proste,gdy całe moje dotychczosowe życie było 'dla innych'
no coż,nie smęce już.
Mimo wszystko stram sie byc optymistką.Przecież niedługo będzie wiosna :)
Mała
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
czwartek, 31.maja.2007, 13:51
rozkwitam życiem na nowo.
przy Nim ,dzieki Niemu.
Zobaczymy jak z przyjaźniami pozostanie.
Czasem brak mi Jego słów i Ciepła,ale wiem,że jest. To buduje :)
przy Nim ,dzieki Niemu.
Zobaczymy jak z przyjaźniami pozostanie.
Czasem brak mi Jego słów i Ciepła,ale wiem,że jest. To buduje :)
Mała
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
sobota, 2.grudnia.2006, 13:00
bez ciebie dni wydają sie puste i długie
jak firanki,ciągną sie, bez sensu
i strach,że wrócisz i zechcesz
a przecież ja chce być obok.
jak firanki,ciągną sie, bez sensu
i strach,że wrócisz i zechcesz
a przecież ja chce być obok.
Mała
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii